Nasze blogi jak na razie nie wykazują nadmiernej aktywności, tak więc postanowiłam dodać coś od siebie. Może sytuacja wymaga, żeby ktoś się przełamał, czy coś? Chociaż powątpiewam w tę opcję...
We wtorek mieliśmy drobne zawirowania, bo całą klasą (z wyjątkiem biednej Karoliny) jechaliśmy popołudniu do kina.
"Ale czad!!!!!
Jutro jedziemy do kina.
A najlepsze jet to, że dostajemy czas wolny w Starym Browarze." ~pisze Mikołaj
Zostawiliśmy ciężkie torby i plecaki w holu szkoły i wyjątkowo, bez stania w korkach, dotarliśmy do Poznania. Jak wspomina Mikołaj - czas wolny był. Większość poszła do Empiku (do tej pory zastanawiam się, dlaczego wszyscy chcieli tam wejść, chociaż chyba nikt nic nie kupił...), do KFC, do Almy... Po zakupach, obładowani pochowanym tu i ówdzie jedzeniem, w końcu zajęliśmy miejsca w sali kinowej. "Kot Rabina" nie należy do przewidywalnych filmów. Pogmatwany, klimatyczny i momentami uroczy - to jest pewne. Największym minusem według całej klasy był koniec... a właściwie jego brak. Nie działo się nic, co by wskazywało zakończenie seansu. Dopiero napisy i światła nas trochę "obudziły".
Jednak wróćmy do lekcji, książek, nauki itd. Już prawie koniec tygodnia - będzie można odespać! Wiem, co mówię - wczoraj na angielskim, dzisiaj na technice - ghost cow, party hard zombie... Zmęczona jestem i moja klasa to potwierdza. Albo po prostu ukazuję swoją drugą twarz.
Z ciekawszych w tym tygodniu: szykują się poprawki z bioli, może i z niemca. Życzymy powodzenia! Jest także komunikat - na blogu Karoliny (patrz: "Kto jest po drugiej stronie?") zamieszczane są informacje co do prac domowych. Warto zajrzeć.
...a ponieważ mamy jutro najbardziej wdzięczny dzień tygodnia*, pozwolę sobie zanucić znaną, niekoniecznie dobrą piosenkę: IT'S FRIDAY, FRIDAY, FRIDAY! WE-WE-WE SO EXCITED!...
________________________________
* Czy piątek może nosić miano
"najbardziej wdzięcznego dnia tygodnia"?
Sprzeciw! Kupiłam filc w Empiku :D
OdpowiedzUsuńDraco - Marta L.