wtorek, 13 grudnia 2011

Haha! Jest postęp.

  Klasa się przyłożyła i parę słów dołożyła. Wreszcie będę mogła w pewnym stopniu zrezygnować z mojego "zapychacza słownego" na rzecz zapożyczanych treści od innych.
  Niech żyje ctrl + c oraz ctrl + v!
  No dobra. Już się uspokajam i robię, co robić powinnam.

"Dzisiaj jest sobota, wieczór, siedzę przy komputerze myśląc o tym, że w poniedziałek znowu będzie trzeba iść do szkoły...:(
   Ale cóż, jak trzeba to trzeba, najbardziej przeraża mnie wizja porannego wstawania, a zwłaszcza, że muszę się stawić na próbie o siódmej trzydzieści.
   Otóż cala nasz klasa zdecydowała się, pojechać do przedszkola w Kobylnicy, w najblizszy piątek i odegrać przedstawienie pt. ,,Dary Nowego Roku''.
Mi została przydzielona rola Jesieni, nie mówię zbyt dużo, ponieważ tylko mam tylko do nauczenia się cztery linijki tekstu. Zresztą wszyscy inni mówią nie wiele więcej. Największy i najważniejszy tekst został przydzielony Karolinie, z tego względu, że ona najlepjej potrafi odnaleźć się w różnych sytuacjach i doskonale improwizować, z nią nie zginiemy :)
   "Reżyserem" przedstawienia jest przewodnicząca klasy, Julia, która w porozumieniu z Karoliną opracowała i wybrała scenariusz. Próby mamy zapowiedziane rano, w poniedzialek, środę i piątek, na siódmą trzydzieści, z tąd moje zmartwienie...
    Ale, gdy pomyślę o tych roześmianych twarzach przedszkolaków oglądających nas, od razu się uśmiecham i myślę, że warto się przez te trzy dni poświęcić :)"   ~pisze Kasia


  Gdy to przeczytałam, to aż zrobiło mi się milej. Czy wy też uważacie, że pomimo nieidealnej ortografii koleżanka Katarzyna ma to coś, jeśli chodzi o pisanie bloga?
  Kontynuując. W wykursywowanym* fragmencie autorka wspomina o przedstawieniu dla przedszkola oraz próbach. Jak się zaraz okaże, coś się nie zgadaliśmy, bo...



"Fail start
Tak można nazwać pierwszą próbę. A raczej jej brak. Kasia, Aga , Mikołaj,Kajtek,Jan i ja się obudziliśmy.
A reszta? W domu jeszcze spali. Przedstawienie w piątek, a my nic nie wiemy. Oby reszta była lepsza."
~pisze Bartek


  No cóż. Nie wyszło, ale nasza pani wychowawczyni podsumowała to tak: "Napotkaliście przeciwności, ale to nie pierwsze, nie ostatnie. Mam nadzieję, że jedna niezgodność nie zniszczy waszego zapału."**
  Tym razem Agata wyraża swoją opinię na temat poniedziałku:


"Dzień dobry wszystkim. Dosyć rzadko na tego bloga wchodzę, ale nie będę przez resztę wpisu się tłumaczyć. Dzisiaj (poniedziałek), wstałam o 7.00 i tak ogólnie to się nie wyspałam. Wczoraj zasnęłam o 24.00 i jestem teraz zmęczona. Jak wrócę do domu  ze szkoły to się rzucę na łóżko i będę spała. Nie no żart, chociaż chciałabym. Mam jeszcze do zrobienia opis na polski na 2 strony. Oprócz tego pouczę się chyba trochę z angielskiego bo mam prace klasową w przyszłym tygodniu. Dokończę ten wpis później bo się kończy lekcja. Do zobaczenia za kilka godzin mam nadzieję." ~pisze Agata




  Na dzisiaj to koniec. Post Agaty oddaje rzeczywistość nie tylko poniedziałkową, ale wtorkową, środową, czwartkową i też trochę piątkową.


Ciąg dalszy nastąpi!

_______________________________
* Tak wiem, nie ma takiego słowa.
** Oddałam myśl pani wychowawczyni
własnymi słowami pomimo cudzysłowu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz